Strona głównaPracaZwiązki zawodowe: solidarność pokoleń tak, likwidacja przywilejów - nie

Związki zawodowe: solidarność pokoleń tak, likwidacja przywilejów - nie

Rząd chce ograniczyć przywileje emerytalne. Władze mają nadzieję, że wdrożenie programu „Solidarność pokoleń 50+” skłoni większą liczbę osób do pozostania na rynku pracy jak najdłużej. Wszystko to ma powstrzymać zbliżający się kryzys w systemie wypłacania emerytur, bez wprowadzenia zmian grozi nam niewydolność tego systemu.
Jakkolwiek rozwiązania przyjęte w programie „50+” cieszą się poparciem społecznym, nie ma zgody na likwidację przywilejów emerytalnych. „Za nadmierne przywileje dla wcześniejszych emerytów zapłacą najmłodsi”, wyjaśnia Michał Boni, szef Zespołu Doradców Strategicznych premiera Donalda Tuska. „Na likwidację emerytur pomostowych się nie zgodzimy”, odpowiada na to Bogdan Olszewski, członek Komisji Krajowej "S".

Na konferencji zorganizowanej w Gdańsku przez Europejskie Centrum Solidarności Michał Boni wyłożył założenia wspomnianego programu, przypomniał o procesie starzenia się społeczeństwa i wyzwaniach, jakie ten fakt stawia przed państwem. „Polskie społeczeństwo starzeje się, jeśli więcej osób starszych nie będzie pracować, to w roku 2030 jeden aktywny zawodowo utrzymywać będzie dwóch emerytów. W roku 2030 będziemy mieli 2 miliony osób w wieku ponad 80 lat. Kto się nimi zajmie?” powiedział Michał Boni.

„Kluczem jest aktywizacja osób starszych, ograniczenie prawa do wcześniejszych emerytur. Koszty pomostówek obciążają młodsze pokolenia. Ubóstwem znacznie bardziej zagrożone są dzieci niż starsi. To znak, że solidarność pokoleń nie istnieje. Musimy uważać, żeby przez politykę zabezpieczania najstarszych nie zmarnować szans dla młodych”, wyjaśniał dalej minister Boni.

Profesor Jerzy Hausner apeluje, aby wykorzystywano umiejętności i możliwości ludzi dojrzałych: „Należy odrzucić kategorię wieku emerytalnego przewidującego, że to świadczenie przysługuje 65-latkom. Bo dziś większość wydatków państwa idzie na emerytury, często dla ludzi zdrowych i zdolnych do pracy. Potrzebujemy nowego systemu ubezpieczeń.” Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że dość znaczący odsetek osób w tym wieku ma problemy zdrowotne, szczególnie, że wieloletnia praca w poprzednim systemie nierzadko nie sprzyjała dbałości o stan zdrowia.

Jednakże, zmiany są konieczne, jak mówi socjolog prof. Edmund Wnuk-Lipiński, były doradca NSZZ "S": „Jeśli młodsze pokolenie przejmie od starszych postawę roszczeniową, to oferty kształcenia i aktywizacji nie spotkają się z odzewem, potrzebne są więc zmiany mentalne. Reformy nie będą bezbolesne i wymagać będą od polityków długofalowej wizji i odwagi.”

Związki zawodowe ostro reagują na projekt ustawy przewidujący zniesienie emerytur pomostowych. Zapowiadane są protesty. „Jak najbardziej popieramy ideę solidarności pokoleń. Ale nie zaakceptujemy likwidacji pomostówek, ponieważ ludziom nie proponuje się w zamian nic konkretnego. Weźmy choćby nauczycieli, którzy pracują w ciężkich warunkach. Nie możemy się zgodzić, żeby musieli pracować dłużej, jeśli nie chcą”, powiedział Bogdan Olszewski, członek KK "Solidarność".

Joanna Papiernik / Senior.pl

Zgłoś błąd lub uwagę do artykułu

 

Skomentuj artykuł:

Komentarze mogą dodawać wyłącznie osoby zalogowane.
Jesteś niezalogowany: zaloguj się / zarejestruj się




Komentarze

  • 00:24:39, 02-11-2008 Ajisianna

    A ja chcę pracować! Nie chcę emerytury! Nie chcę nikogo obciążać! Dlaczego ludzi 50+ pakuje się do jednego worka? To zupelnie tak jakbym mowiła, że wszyscy młodzi myślą tylko o imprezowaniu i wlasnej d...
    mam 52 lata, całe życie byłam bardzo aktywna zawodowo, lubiana, ceniona, awansująca, podyplomowe studia w wieku 49lat, języki, wielkie korporacje, międzynarodowe środowisko itd. itp. Straciłam pracę na wysokim stanowisku i szukam pracy i wiem, że znalezienie jej będzie graniczyło z cudem, a wcale nie oczekuję dyrektorskiego stołka. Kategorycznie jednak sprzeciwiam się opiniom, iż pracodawca musi zainwestować w 50latka. We mnie inwestować nie trzeba, a i tak nikt nie jest nawet zainteresowany zaproszeniem mnie na rozmowę kwalifikacyjną. A może powinnam sobie zmienić metrykę urodzenia? Odjąć z 10 lat i nie pisać w CV, że aż tyle umiem?

    Pracodawcy zawsze szukają akurat tego czego nie mamy :-))) Ja mam doświadczenie w wyścigu szczurów, osiągnięcia zawodowe i 20 lat spędziłam na rywalizacji, no to pewnie jestem za stara. Natomiast młodzi powinni pisać, że juz w piaskownicy umieli rywalizować o wiaderko i grabki? Wybaczcie sarkazm, ale sama szukając pracy, jeszcze bardziej współczuję młodym ludziom, którzy nie mogą jej znaleźć.

    A co do propozycji pracy to bywają fascynujące. Oprócz szeroko rozumianej akwizycji zaproponowano mi np. sprzedawanie staników i majtek w markecie oraz bycie managerem kapeli. Jestem jak najbardziej otwarta na nowe wyzwania... ale bez przesady. Jak bieda przyciśnie to zawsze mogę jeszcze zostać "Mop managerem" lub "Konserwatorem powierzchni płaskich i kubaturowych". Wygląda na to, że tylko takie zawody są dostępne dla 50+.

    Wiecie co dla mnie jest najgorsze w braku pracy? Bezczynność. Nigdy nie wyżywałam się w myciu okien i gotowaniu obiadów, wnuków nie mam i mam nadzieję, że jeszcze długo ich mieć nie będę (syn ma 19 lat), nie nadaje się do plotek w "maglu" ani tzw. zajęć rekreacyjnych dla seniorów. Fizycznie i mentalnie nie pasuje do Pań szydełkujących. Nawet rozsądnego kursu nie umiem sobie znaleźć, bo angielskiego i komputera to ja mogłabym uczyć innych, nawet charytatywnie, byle cos rozsądnego robić. Chwilowo robię porządki po kątach i w szafach, 2 x w tygodniu chodzę na zajęcia fitness i wreszcie wiem jak wygląda świat o 11-tej w dzień.... ale jak to dłużej potrwa to zwyczajnie zwariuję. Ja nie chcę zasiłku ani emerytury! Nie chcę siedzieć w domu, pić kawek i oglądać TV! Chcę pracować, być potrzebna, ładnie ubrana, umalowana i udającą "dzidkę piernik". A artykuły sugerujące, że jedyne o czym marzą 50latki to emerytura, na pewno nie pomagaja nam!
    Chcemy konkretnej, uczciwej, uczciwie płatnej pracy, w ktorej będziemy mogli pokazać ile jestesmy warci. Aktywizacja powinna polegać na umożliwieniu pracy tym, którzy chcą pracować, a nie na zabieraniu emerytur tym, ktorzy już nie chcą lub nie mogą pracować.
    ... zobacz więcej
  • 00:30:22, 02-11-2008 Malgorzata 50

    Święte słowa już kiedyś wygłosiłam expose w podobnym duchu -pracuję i życie na etacie etatowej babci emerytki przyzadzającej wnukom przysmaczki jawi mi sie jak najgorszy koszmar .Nie chcę przechodzić na zadną emeryture jeszcze ani na wczesniejszą ani na zadną .A akcja pt praca dla 50+ jest bzdurą my jestesmy normalnymi pełnowartosciowymi pracownikami tyle ze gownarzeria wie ,że jesteśmy konkurencją z powodu umiejetnosci i doświadczenia ....
  • 01:34:17, 02-11-2008 Mar-Basia

    Cytat:
    Mam 52 lata, całe życie byłam bardzo aktywna zawodowo, lubiana, ceniona, awansująca, podyplomowe studia w wieku 49lat, języki, wielkie korporacje, międzynarodowe środowisko itd. itp. Straciłam pracę na wysokim stanowisku i szukam pracy i wiem, że znalezienie jej będzie graniczyło z cudem, a wcale nie oczekuję dyrektorskiego stołka. Kategorycznie jednak sprzeciwiam się opiniom, iż pracodawca musi zainwestować w 50latka. We mnie inwestować nie trzeba, a i tak nikt nie jest nawet zainteresowany zaproszeniem mnie na rozmowę kwalifikacyjną. A może powinnam sobie zmienić metrykę urodzenia? Odjąć z 10 lat i nie pisać w CV, że aż tyle umiem?

    Pracodawcy zawsze szukają akurat tego czego nie mamy :-))) Ja mam doświadczenie w wyścigu szczurów, osiągnięcia zawodowe i 20 lat spędziłam na rywalizacji, no to pewnie jestem za stara. Natomiast młodzi powinni pisać, że juz w piaskownicy umieli rywalizować o wiaderko i grabki? Wybaczcie sarkazm, ale sama szukając pracy, jeszcze bardziej współczuję młodym ludziom, którzy nie mogą jej znaleźć.

    Praca dla 50+ jest problemem nie tylko w Polsce. Jest to "swiatowy" trend, glownie ekonomiczny. Wysoko kwalifikowany i doswiadczony pracownik 50+ jest po prostu za drogi. Przy dzisiejszym wyscigu szczorow za szybkim profitem kazdego przedsiebiorstwa drogi pracownik jest duzym obciazeniem budzetowym jednostki. Sa tez inne aspekty - kadra i pracownik wysokokwalifikowany 50+ zle akceptuja mlodszych zwierzchnikow i tworza sytuacje konfliktowe. Nie tylko zwierzchnikow - ale mlodszych kolegow. Natutalnie nie nalezy tego uogolniac, bo sa odstepstwa od reguly - ale w wiekszoci przypadkow tak to wyglada. Nie wiem co bylo powodem, ze jako wysoka , bardzo ceniona kadra stracilas wszystko i zmuszono Cie przejsc na tzw wczesniejsza emetyture?
    Nie mieszkam w Polsce, jestem 60+, uprawialam tzw wolny zawod i sama bylam "patronem". Musze przyznac, kiedy zupelnie przypadkowo los spowodowal, ze zostalam tym "patronem" w mlodym wieku, z dobrym bagazem dyplomow i dosc interesujacym doswiadczeniem - "stare wygi "usilowaly mi klasc klody pod nogi, zapominajac, ze w kazdej chwili moga stracic prace. Nie stracili pracy ale musieli sie zaadaptowac do mlodszego patrona, nauczyc sie go sluchac, cenic i respektowac. To jest wlasnie ta druga strona medalu o ktorej nie nalezy zapominac.
    Z drugiej strony rzuca sie pytanie: co zrobic z mloda generacja, pelna dyplomow ale bez doswiadczenia? Zamknac wyzsze uczelnie...zamknac poszczegole kierunki studiow? NIE - niemozliwe i grozne w skutkach. Jednym slowem bledne kolo.
    Naturalnie nie mozna porownywac sytuacji pracownika etatowego z pracownikiem uprawiajacym wolny zawod. Kazda sytuacja ma dobre i zle strony. Pierwszy tzw etatowy pracownik wie, ze z koncem miesiaca dostanie wyplate, drugi - nie jest niczego pewny i na dodatek jezeli jest patronem musi sie dobrze skrobac w glowe gdzie znalesc pieniadze na wyplate dla osob, ktore dla niego pracuja, nie zapominajac, ze sam tez potrzebuje z koncem miesiaca miec pare groszy dla siebie. Co robic? Decyzja Corneilla, ktora w wielu wypadkach sprowadza sie do zwolnienia lub wyslania starszej kadry na .tzw wczesna emeryture i zatrudnienie mlodszego specjalisty, mniej doswiadczonego, ktory jest tanszy, mniej wymagajacy i z przymusu lepiej dostosuwujacy sie do sytuacji. Jest drugie wyjscie, ktore rzadko bywa akceptowane - obnizenie zarobku doswiadczonej kadry - aby przedsiebiorstwo przetrwalo i stawilo czola licznej konkurencji. Znowu bledne kolo.
    W Europie etatowi pracownicy, ktorzy zajmowali kierownicze stanowiska i z takich czy innych powodow traca prace w wieku 50+ - czesto zakladaja prywatna dzialanosc, robia sie tzw independent. Jest im ciezko bowiem zaczynaja od ZERA, w wielu przypadkach na poczatku maja mniejsze dochody finansowe- ale na koncu rozliczenia maja satysfakcje, ze sa kims, ze nie wypadli z rynku pracy. Osobiscie znam wiele takich osob i moge Was zapewnic, ze zle na tym nie wyszli. Sa niezalezni, maja zupelnie dobre dochody finansowe.

    Nie chce byc posadzona przez Was, ze nie rozumiem sytuacji, ze to i owo. Przeciwnie, dobrze ja rozumiem i bardzo wspolczuje osobom 50+, ze wypadli z rynku pracy. Proponuje jednak gleboko sie zastanowic nad tym co chce Wam przekazac i przeanalizowac dwie strony medalu. Nie ma sytuacji bez wyjscia i nie nalezy oczekiwac i wymagac, ze problem rozwiaze sie sam. Prosze nie zapominac, tego co napisalam na wstepie, ze jest to problem swiatowy a nie tylko polski.
    ... zobacz więcej
  • 11:05:01, 02-11-2008 Malgorzata 50

    Marbello Ameryki nie odkryłaś niestety bo to jest koncepcja ,która usiłuję się w Polsce dość zresztą nieudolnie forsować od jakiegoś czasu z naciskiem na nieudolnie-nikt z nas nie jest przywiązany do pracy na etacie ,ale przyznasz ,że sytuacja kiedy młody -bo 50 letni człowiek zostaje wyrzucony poza nawias nie jest fair .Tym bardziej ,że wcześniejsza emerytura dla kobiet to (do końca grudnia tego roku -później jej już nie będzie) 55 lat i 30 lat pracy ,a nie każda kobieta może liczyć na małzonka ,który ją utrzyma.Dla mnie strata pracy byłaby tragedią .Na szczęście w szkolnictwie tak mało płaca ,że nie wybrzydzają i biorą kazdego kto chce pracować ,szczególnie jak uczy języka.
    ... zobacz więcej
  • 15:04:09, 05-11-2008 senior A.P.

    Mialo byc o zwiazkach,solidarnosci i co z tego wyszlo ?
    Skargi i pouczenia.
    Ja dam tylko stwierdzenie.
    Mozni tego swiata uwazaja,ze na swiecie jest zaduzo ludzi i robia wszystko aby ich bylo mniej !
  • 16:07:59, 05-11-2008 Malgorzata 50

    Ani skargi, ani pouczenia -informacje!!!!
  • 16:56:39, 05-11-2008 siekierka

    Cytat:
    marbella123
    Praca dla 50+ jest problemem nie tylko w Polsce. Jest to "swiatowy" trend, glownie ekonomiczny. Wysoko kwalifikowany i doswiadczony pracownik 50+ jest po prostu za drogi. Przy dzisiejszym wyscigu szczorow za szybkim profitem kazdego przedsiebiorstwa drogi pracownik jest duzym obciazeniem budzetowym jednostki.
    Decyzja Corneilla, ktora w wielu wypadkach sprowadza sie do zwolnienia lub wyslania starszej kadry na .tzw wczesna emeryture i zatrudnienie mlodszego specjalisty, mniej doswiadczonego, ktory jest tanszy, mniej wymagajacy i z przymusu lepiej dostosuwujacy sie do sytuacji. Jest drugie wyjscie, ktore rzadko bywa akceptowane - obnizenie zarobku doswiadczonej kadry - aby przedsiebiorstwo przetrwalo i stawilo czola licznej konkurencji. Znowu bledne kolo.
    W Europie etatowi pracownicy, ktorzy zajmowali kierownicze stanowiska i z takich czy innych powodow traca prace w wieku 50+ - czesto zakladaja prywatna dzialanosc, robia sie tzw independent.
    moge Was zapewnic, ze zle na tym nie wyszli. Sa niezalezni, maja zupelnie dobre dochody finansowe.


    Z krajowego podwórka widzę problem nieco inaczej. Istotnie, niektóre osoby w wieku 50+ nieco słabiej wykształcone, mają problemy z podjęciem działalności na własny rachunek. Boć to zawsze wygodniej, gdy na 1-go idzie się do kasy po swoją "dolę" i nie trzeba martwić się o lokal, wyposażenie i pracowników oaz zapewnienie frontu pracy dla nich na dalsze miesiące.
    Kłopot z osobami które utraciły pracę polega głównie na tym, że przychodzący na ich miejsce młodsi, wbrew twierdzeniu Ajisianny dostają znacznie lepsze propozycje wynagrodzeń, niż ci starzy (bardzo często płaca trzy razy wyższa, do tego telefon mobile, laptop, samochód, nierzadko mieszkanie). Z tej prostej przyczyny, że za komuny mało kto opanował języki obce, uzyskał prawo jazdy i posiadł umiejętność obsługi komputera. A umiejętności merytoryczne i doświadczenie? te zdobywa sie w ciągu pierwszego półrocza lub traci pracę. I z takim wiszącym nad głową "mieczem Damoklesa" młodzi adepci "sztuki" robią wszystko, aby się sprawdzić, uzyskać aprobatę szefa.
    Natomiast 50+ nie jest już ani tak atrakcyjny,ani nie posiada pełnej wiedzy o najnowszych środkach produkcji i technologiach, ani tej sprawności co młodsze pokolenie i przegrywa ... nadaje się już tylko do archiwum, zespołu kontroli lub muzeum zakładowego. W najlepszym przypadku do grupy doradców - jesli taka istnieje.
    ... zobacz więcej
  • 17:59:51, 05-11-2008 Kazik

    A tyle słyszę od Rządu, że mamy najniższą aktywność zawodową w UE, a za to najwięcej emerytów. A tu Marbella pisze ze gdzie indziej też nie różowo z pracą dla 50+. To może w Polsce mamy już nadmiar wykształconych i znających języki młodych którzy jeszcze nie wyjechali? Są pośredniaki gdzie podobno można podać swoje dane i czekać, na seniorku co dzień jest jednorazowo ok. 4 tys gości. Może ktoś potrzebuje, takiego fachowca Ajisianno i poczyta dane z Twojego profilu.
  • 23:57:19, 08-11-2008 Ajisianna

    Hmmm... jakoś dziwnie odbieram Wasze wypowiedzi...może się mylę, ale dostało mi się, sama nie wiem za co
    ale skoro tak, to uzupełnię swoją wypowiedź. Uwielbiam rady z gatunku "załóż własną firmę". Założenie firmy jest banalną sprawą, mam nawet jakiś kapitał, a i umiałabym zdobyć dofinansowanie, ale niby co ta firma ma robić??? Firmę należy zakładać jak sie ma na nią pomysł, a nie jak sie ma nóż na gardle.

    Ponieważ, jak na razie moje poszukiwania pracy są bezskuteczne, gdyż nikt nie jest zainteresowany tym co umiem i chcę robić, a w domu wariuję, poszukałam sobie wolontariatu. Hihihiii... jak nie trzeba mi płacić to okazałam się rewelacyjnym kandydatem.
    Uczę innych obsługi komputera, zachowania w trakcie rozmowy z pracodawcą, podstaw finansów itd. Taka realizacja samej siebie jest mi potrzebna do szczęścia i mam nadzieję, że zdołam chociaż innym pomóc w znalezieniu pracy.

    Na razie mam z czego życ i z glodu nie umrę. Istotne jest dla mnie to, że w ramach wolontariatu jestem komuś potrzebna do czegoś innego niż ugotowanie obiadu, mam dokąd wyjść i nie jest to najbliższy sklep osiedlowy, mam z kim pogadać i nie są to stale i niezmiennie od lat Ci sami przyjaciele.

    A pracę wiem, że znajdę!
    pozdrawiam

    Ajisianna
    ... zobacz więcej
  • 00:32:25, 09-11-2008 Mar-Basia

    Cytat:
    Malgorzata 50
    Marbello Ameryki nie odkryłaś niestety bo to jest koncepcja ,która usiłuję się w Polsce dość zresztą nieudolnie forsować od jakiegoś czasu z naciskiem na nieudolnie-nikt z nas nie jest przywiązany do pracy na etacie ,ale przyznasz ,że sytuacja kiedy młody -bo 50 letni człowiek zostaje wyrzucony poza nawias nie jest fair .Tym bardziej ,że wcześniejsza emerytura dla kobiet to (do końca grudnia tego roku -później jej już nie będzie) 55 lat i 30 lat pracy ,a nie każda kobieta może liczyć na małzonka ,który ją utrzyma.Dla mnie strata pracy byłaby tragedią .Na szczęście w szkolnictwie tak mało płaca ,że nie wybrzydzają i biorą kazdego kto chce pracować ,szczególnie jak uczy języka.

    Kto tu mowil poza toba o odkrywaniu Ameryki? Koncepcja pozbywania sie pracownika 50+ jest niestety koncepcja swiatowa - kazdy zdaje sobie sprawe, ze nie jest to FAIR. Czy masz jakies konkretne propozycje w czasach globalizacji, silnej konkurencji lub obecnej sytuacji ekonomicznej? Kazdy, ktore je ma moze smialo pretendowac do nagrody Nobla!
    ... zobacz więcej

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Senior.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Komentarze niezgodne z prawem i Regulaminem serwisu będą usuwane.

Artykuły promowane

Najnowsze w dziale

Polecane na Facebooku

Najnowsze na forum

Warto zobaczyć